niedziela, 20 czerwca 2010

Śmierć

Śmierć ma różne oblicza, czasem zdarza się że przychodzi niespodziewanie, czasem ludzie starają się na nią przygotować (wtedy cierpią najbardziej) a czasem sami ją sobie zadają... mimo że tytuł to śmierć nie spodziewajcie się, że wpis będzie właśnie na ten temat.

Temat w sumie będzie dotyczył mnie... Doszedłem do paru wniosków... może zacznę od tego że jestem pieruńsko nie ludzki... Miałem nieraz wrażenie, że jestem Boską istotą, ale tak czy inaczej ta istota już umarła. Reanimacja się nie powiodła. Śmierć nastąpiła szybko i gwałtownie, lecz mimo tego była niezwykle bolesna... Śmierć jest początkiem czegoś nowego, więc teraz jako człowieka co mnie czeka? Czuje się jakby czas się zatrzymał... jakbym spadał i spadał w nieskończoną otchłań, prosto w czeluści piekieł... i nikt nie jest w stanie mi pomóc... Módlcie się za mnie :) ja właśnie się wypalam :) jakoś będzie :) kocham was moi mili :*